Jeśli jesteś zainteresowany nauką, rozwojem i nowymi technologiami, to znajdujesz się we właściwym miejscu. Blog nowe technologie to znakomite źródło informacji ze świata smartfonów, komórek i tabletów. Na naszej stronie będziesz mógł dowiedzieć się o najbardziej interesujących i istotnych odkryciach i wydarzeniach z różnych części świata.



Branża technologiczna to jeden z nielicznych rynków pracownika, a nie pracodawcy. Podczas gdy co roku notuje ona wzrost rzędu kilkunastu procent, liczba nowych absolwentów zwiększa się w analogicznym czasie jedynie o kilka punktów procentowych. W Polsce brakuje dziś ok. 50 tys. wykwalifikowanych programistów, w całej Unii Europejskiej – 275 tys., a przy zachowaniu obecnej dynamiki deficyt ten wyniesie za sześć lat okrągły milion. To pracodawca musi się więc porządnie napocić, aby zdobyć zdolne ręce do pracy. Co czyni go atrakcyjnym w oczach potencjalnego pracownika? Podczas gdy działy kadr i headhunterzy kontynuują wyścig zbrojeń i doskonalą swój rekrutacyjny arsenał, najwięcej zależy tak naprawdę od priorytetów samego kandydata. Praca informatyka oznacza zazwyczaj bardzo dobre zarobki, dlatego w grę wchodzi też szereg innych czynników, m.in. stałość zatrudnienia, prestiż i rozmiar firmy, obsługiwane branże, możliwość tworzenia czegoś innowacyjnego czy perspektywa rozwoju umiejętności. Ważna jest też atmosfera wewnątrz firmy – czy zatrudnieni ludzie to „gracze drużynowi”, czy mają wysokie kwalifikacje itd. Tutaj trzeba regularnie podnosić swoje kompetencje, a jednym z najlepszych sposobów na to jest obcowanie z najlepszymi.

Dla firmy z branży IT pozyskanie zdolnych rąk do pracy to dopiero początek budowy silnego zespołu. Branża technologiczna charakteryzuje się wysoką w porównaniu z innymi profesjami rotacją pracowników – średni „cykl życia” w jednej firmie to około 30 miesięcy. Oczywiście odstępstwa w obie strony często się zdarzają i zależą – jak zwykle – od celu, jaki stawia sobie kandydat. Jeśli zależy mu jedynie na zdobyciu doświadczenia niezbędnego w świecie komercyjnego IT, z pracodawcą związuję się zazwyczaj na krócej, aby przygotować się do starań o ciekawsze, elastyczniejsze czy lepiej płatne zatrudnienie. Jeśli celuje on jednak w chęć długofalowej samorealizacji i rozwoju, zostaje on na dłużej. O tym decyduje najczęściej ilość furtek, jaka może pozostać dla niego otwarta w danej chwili. Dla wielu programistów równie ważnym czynnikiem, co pieniądze, jest bowiem ilość i rodzaj projektów, w których może uczestniczyć. Sam kontakt z nowymi technologiami w profesjonalnym otoczeniu stanowi atrakcję zwłaszcza dla młodych programistów, którzy dopiero co opuścili progi alma mater i wkraczają na rynek pracy. – Pieniądze oczywiście mają znaczenie, zwłaszcza kiedy pojawia się duży inwestor, który musi czymś zachęcić swoich przyszłych pracowników. Monotonne poprawianie błędów w kodzie, nawet jeśli bardzo dobrze płatne, może okazać się jednak mniej atrakcyjne od tworzenia nowych, innowacyjnych rozwiązań. Programiści, którzy przez lata obcują tylko z jednym językiem czy jedną technologią, zawężają swoje możliwości na rynku, który ceni m.in. wszechstronność – tłumaczy Ewelina Grądzka z firmy Mobica, która realizuje projekty informatyczne z dziedziny finansów, bankowości, motoryzacji czy urządzeń mobilnych.

Nieuchronne zbliżanie się zarobków rodzimych informatyków do standardów zachodnich oraz naturalna mobilność tej grupy zawodowej (nie tylko, jeśli chodzi o pracę w innych firmach, ale też za granicą) zmusza pracodawców do nieustannej walki o pracowników – także tych już zatrudnionych. To wyścig, w którym wygra ten, kto najlepiej dostosuje się do warunków gry.

Choć wartość usług cloud computing stanowi jeszcze niewielką część polskiego rynku IT, to szybko przybywa firm, które decydują się na outsourcing swoich zasobów informatycznych. Nasilający się trend jest powodowany przez te same czynniki, które upowszechniły elektryfikację, a potem komputeryzację i informatyzację – chęć podniesienia wydajności i komfortu pracy. „Chmuryzacja” ma jeszcze jeden atut – umożliwia optymalizację kosztów.

Zważywszy na szereg obszarów, gdzie chmura obliczeniowa znajduje już zastosowanie, termin chmuryzacja wydaje się właściwym określeniem dynamicznego procesu wykorzystywania jej możliwości, nie tylko w sferze biznesu.

– Firmy wykorzystują koncepcję chmury do projektowania i uruchamiania różnorodnych usług. Przykładem mogą być aplikacje mobilne, serwisy www, rozwiązania e-commerce, ERP, CRM Business Intelligence. Jednak odbiorcami usług cloud computing są już nie tylko klienci biznesowi, ale też konsumenci. Ideę cloud computing przecież coraz częściej wykorzystuje się w samochodach, grach społecznościowych czy przy gromadzeniu danych na wirtualnych dyskach, które są zintegrowane z urządzeniami przenośnymi, np. smartfonami – powiedział Jacek Krupa, Wiceprezes Zarządu ATM S.A.
– Tak szybko postępująca „chmuryzacja” była powodem, dla którego podjęliśmy także decyzję
o uruchomieniu usług chmury prywatnej ATMAN Private Cloud. Nasza oferta, wykorzystująca zasoby Centrum Danych ATMAN, skierowana jest do klientów biznesowych, którzy chcą zyskać zarówno bezpieczeństwo, jak i skalowalność i elastyczność – dodał Jacek Krupa.

Na intensywność rozszerzającej się „chmuryzacji” wskazuje utrzymująca się od kilku lat wysoka dynamika popytu na usługi cloud computing. Polski rynek chmury w 2010 r. wart był 35 mln dol., a dwa lata później już dwukrotnie więcej. Dziś prognozuje się, że w 2017 r. jego wartość powinna przekroczy 200 mln dol.

O rosnącej popularności usług cloud computing decyduje kilka czynników. Przede wszystkim sukcesywnie słabną obawy klientów biznesowych i indywidualnych przed chmurą. Jednocześnie przybywa firm, które dostrzegają w chmurze nowe modele biznesowe, a także szansę na zdywersyfikowanie swoich źródeł przychodów i zmaksymalizowanie zysków. Trzecim ważnym czynnikiem jest szybki rozwój w Polsce rynku centrów danych, gdzie dostawcy mogą lokalizować swoją chmurę zarówno prywatną, jak i publiczną, dzięki czemu nie muszą ponosić dodatkowych nakładów inwestycyjnych na budowę i utrzymanie własnych serwerowni.
chmuryzacja Infografika 
Beneficjentem tego trendu są m.in. operatorzy telekomunikacyjni oferujący wspomniane wirtualne dyski, twórcy gier komputerowych, mikro przedsiębiorcy żyjący z e-handlu czy rodzimi dostawcy rozwiązań informatycznych, którzy dotychczas świadczyli usługi wdrożeniowe i integratorskie w modelu tradycyjnym, a dziś chcą rozwijać swoją ofertę w chmurze.

Taką możliwość dają Centra Danych ATMAN i Thinx Poland. Zlokalizowane na terenie Warszawy i Katowic, w kilku oddalonych od siebie miejscach, zostały tak zaprojektowane, by usługi cloud computing były świadczone w sposób pewny i bezpieczny. Dzięki temu zarówno dostawca chmury, jak i jej użytkownicy nie muszą martwić się o stabilność działania warstwy technicznej. Mogą natomiast skupić się na rozwijaniu własnego biznesu, podnosząc przy tym wydajność i komfort pracy.

Infinite Scratch Master

wtorek, 25 listopada 2014 2 komentarze

Już 28 listopada 2014 w Lubelskim Parku Naukowo-Technologicznych odbędzie się Infinite Scratch Master, czyli warsztaty programowania w języku Scratch połączone z konkursem.

Infinite Scratch Master to propozycja dla studentów, którzy znają lub chcą poznać środowisko Scratch. Doświadczeni wykładowcy przybliżą, jak uczyć programowania w języku Scratch już w szkołach podstawowych. Warsztaty będą stanowić wstęp do konkursu, w ramach którego studenci będą mogli zgłosić autorski projekt opracowany w Scratch wraz ze scenariuszem przykładowej lekcji. Dla autorów najlepszych projektów przewidziane są cenne nagrody multimedialne, np. domowe biuro Samsunga, smartfon Nokia Lumia czy upominki firmowe. 

Infinite Scratch Master
Projekty można zgłaszać do 8 stycznia 2015 r. Zapisy na warsztaty oraz formularz zgłoszeniowy do konkursu można znaleźć na stronie www.infinite.pl/scratch      

Scratch jest wirtualnym językiem, który pozwala przybliżyć dzieciom i młodzieży ideę programowania, jednocześnie ucząc kreatywnego, logicznego myślenia. W środowisku scratch można tworzyć interaktywne gry, animacje i historyjki, przy czym nie wymaga to zaawansowanej wiedzy matematycznej. Programowanie Scratch idealnie wpisuje się w ideę nauki przez zabawę – ćwiczenia przypominają układanie puzzli, a szybkie efekty pracy wzmagają zainteresowanie nowinkami technologicznymi. Programowanie to zdecydowanie przyszłościowa umiejętność, dlatego podstawy warto zdobywać już w młodym wieku.     

Infinite Scratch Master to wspólny projekt Miasta Lublin oraz lubelskiej firmy Infinite, która specjalizuje się w rozwiązaniach informatycznych dla biznesu. Konkurs ma za zadanie przybliżać młodym osobom nowe technologie, które stanowią obecnie nieodłączny element ścieżki zawodowej. Więcej informacji znaleźć można na stronie www.infinite.pl/scratch.

hub:raum Kraków zachęca wszystkich, którzy chcą spróbować swoich sił jako startupowiec, do aplikowania do programu Refind your job! Program skierowany jest do osób, które osiągnęły już pewną pozycję zawodową, jednak doszli do wniosku, że to praca nad własnym pomysłem i na własny rachunek jest tym, czym chcieliby się zająć. Celem projektu jest wsparcie finansowe i merytoryczne dla młodych przedsiębiorców, których innowacyjne pomysły mogą odnieść komercyjny sukces. Refind your job! to roczny program, podczas którego zespół będzie pracował nad rozwojem produktu lub usługi i testował potencjał rynkowy.

Co otrzymuje początkujący przedsiębiorca przystępujący do programu?
  • Dostęp do zasobów Deutsche Telekom, takich jak kanały promocji, wdrażanie produktu na europejskich rynkach, infrastruktura, zaplecze techniczne,
  • Nawet 80 000 euro inwestycji,
  • Wyjątkową i niepowtarzalną okazję do otworzenia i rozwoju firmy lub produktu technologicznego,
  • Własne biurko w siedzibie hub:raum Kraków i wszystkie benefity z tym związane.
Roczna inkubacja w hub:raum to możliwość wyrwania się ze ścian korporacji i rozwinięcia kreatywnego, innowacyjnego pomysłu, na który często brakuje środków, czasu lub motywacji. Mentorzy hub:raum zapewnią pomoc w czasie prac nad produktem, ale także pomogą zdobyć pierwsze kontakty biznesowe. Początkujący przedsiębiorcy będą mieli okazję poznać środowisko startupowe od podszewki, gdyż ich biurko stanie między biurkami doświadczonych kolegów; będą uczestniczyć w eventach i warsztatach organizowanych w hub:raum, wezmą udział w inspirujących debatach z inwestorami, liczne burze mózgów nie pozwolą im się nudzić.

Kto może aplikować i w jaki sposób?

Program skierowany jest do osób aktywnych zawodowo, które mają pomysł na startup i chcą go zrealizować razem z hub:raum Kraków. Aby wziąć udział w rekrutacji należy przesłać opis projektu. Nie ma znaczenia na jakim etapie zaawansowania jest dany pomysł – liczy się jego innowacyjny charakter i biznesowe podejście jego autora. Informacje nt. rynku, konkurencji czy planowanego modelu biznesowego będą cenną, dodatkową informacją.

Tester oprogramowania to nowy kierunek studiów podyplomowych jaki można wybrać w Akademii Finansów i Biznesu Vistula w Warszawie.  Tester oprogramowania to zawód dla każdego, nie tylko dla osób technicznych.  Pracodawcy sami będą przychodzić po absolwentów tych studiów – przekonuje Radosław Smilgin – specjalista jakości i testowania oprogramowania w testerzy.pl.
 
Skąd pomysł na studia podyplomowe Testerzy oprogramowania?
Na rynku istnieje olbrzymia dysproporcja między liczbą etatów, a liczbą dostępnych testerów oprogramowania. I to w sytuacji kiedy tak wielu młodych ludzi dotyka problem bezrobocia. Od wielu lat ludzie związani zawodowo z jakością promują zawód testera, ale mam wrażenie, że właśnie teraz widać efekty pracy, jaka została wykonana. Biznes coraz bardziej kierowany jest oprogramowaniem, a kto może lepiej kontrolować jakość aplikacji niż testerzy, którzy stoją w jednym szeregu z programistami. Dostrzegają to nie tylko międzynarodowe korporacje, ale również polskie firmy. Najwyższy czas, aby polskie uczelnie zwróciły uwagę, że testowanie oprogramowania nie może być zamknięte w 10-godzinnym wykładzie w ramach innych specjalizacji.
 
Czy uczelnie oferują podobne studia?
Próby organizowania studiów podjęliśmy już na wielu uczelniach. W wielu miejscach odbijaliśmy się od biurokratycznej ściany, albo czekaliśmy na bliżej nieokreślone osoby, które miały podjąć „decyzję”. Akademia Finansów i Biznesu Vistula przyciągnęła nas przede wszystkim autorytetem profesora Krzysztofa Rybińskiego. Od momentu wysłania swojej propozycji do otrzymania mailowej odpowiedzi czekaliśmy… 15 minut. Po tym czasie dostaliśmy od profesora zaproszenie do spotkania i przedstawienia siebie i swojej propozycji studiów. Byliśmy naprawdę pozytywnie zaskoczeni.
 
Kogo widzi Pan jako uczestników tych studiów?
Tu zaskoczenie, ale niekoniecznie muszą to być osoby techniczne. Znam wiele osób, które ukończyły studia ekonomiczne, ochronę środowiska czy językoznawstwo i świetnie odnajdują się w zawodzie testera. Ludzie boją się w IT konieczności programowania, ale należy podkreślić, że 80% testerów to osoby, które testują manualnie. Testerzy przede wszystkim weryfikują jakość aplikacji używając jej interfejsu. Czasami umiejętność kodowania jest wręcz przeszkodą. Zapraszam na studia ludzi, którzy mają otwartą głowę i nie boją się wyzwań. Ludzi, którzy są gotowi do nauki i do zdobycia wartościowego zawodu.

Czym wyróżnia się zawód?
Należy pamiętać, że zawód testera cechuje się tzw. szybkim startem. Samo testowanie produktów czy sprawdzenie jakości jest czynnością, którą wykonujemy każdego dnia. Próbujemy, smakujemy i na końcu oceniamy wiele rzeczy codziennie. Jest to więc nasza naturalna umiejętność, którą rozwijamy od początku naszego życia. Testowanie oprogramowania jest rozszerzeniem i skoncentrowaniem tej umiejętności na konkretny obszar jakości oprogramowania. Każdy może więc bardzo szybko rozpocząć pracę w testowaniu. My tym osobom, które się na to zdecydują, do już posiadanej umiejętności dodamy wiedzę o technikach, o tym jak optymalizować swoją prace i dostarczać raport, który znajdzie uznanie u każdego managera projektu.
 
Jakie perspektywy stoją przed osobami, które ukończą te studia?
Ludzie nie są w stanie wyobrazić sobie życia bez komórki czy telewizora. Jeśli rozpiszemy to na składowe to w którymś momencie dojdziemy do wniosku, że ludzie są mniej lub bardziej świadomie uzależnieni od oprogramowania. W procesie dostarczania oprogramowania na rynek tester oprogramowania jest bardzo ważnym ogniwem. Rynek oprogramowania rośnie z każdym rokiem. Pracy dla testerów oprogramowania już dziś jest tak wiele, że pracodawcy muszą licytować się o najlepszych. Razem z Akademią Finansów i Biznesu Vistula chcemy te najlepsze osoby przedstawić rynkowi. Mam przekonanie graniczące z pewnością, że pracodawcy sami będą przychodzić po absolwentów tych studiów.

Nowa technologia Wi-Fi 60 GHz opracowana przez Samsung Electronics, umożliwia przesyłanie danych z szybkością 4,6 Gb/s (575 MB na sekundę), co oznacza pięciokrotny wzrost w porównaniu z 866 Mb/s (108 MB na sekundę) – maksymalną prędkością obsługiwaną przez dostępne dziś urządzenia elektroniczne. Oznacza to, że przesłanie pliku wideo o wielkości 1 GB między urządzeniami potrwa niecałe trzy sekundy, a nieskompresowane filmy o jakości HD można przesyłać strumieniowo z urządzeń mobilnych do telewizorów w czasie rzeczywistym bez żadnych opóźnień.

W odróżnieniu od obecnych technologii Wi-Fi 2,4 GHz oraz 5 GHz, technologia Wi-Fi 60 Ghz wykorzystuje fale milimetrowe, eliminując interferencje wspólnokanałowe, niezależnie od liczby urządzeń korzystających z tej samej sieci.  Nowa technologia jest również zgodna ze standardem 802.11ad utrzymując maksymalną szybkość i w ten sposób zmniejsza różnicę między teoretyczną i rzeczywistą prędkością przesyłania danych i pozwala uzyskać prędkość rzeczywistą dziesięciokrotnie wyższą niż w technologiach Wi-Fi 2,4 GHz oraz 5 GHz.
technologia Wi-Fi 60 GHz

Do niedawna komercyjne wykorzystanie technologii Wi-Fi 60 GHz wiązało się z poważnymi trudnościami, ponieważ fale milimetrowe mają ograniczoną zdolność penetracji i są podatne na tłumienie, co prowadzi do zmniejszenia siły sygnału oraz obniża efektywność przesyłu danych. Dzięki wykorzystaniu fal milimetrowych i zaawansowanych technologii modemowych oraz opracowaniu anten o dużym zasięgu wiązki, udalo się uzyskać ekonomicznie opłacalną technologię Wi-Fi 60 Ghz o najwyższej jakości. Oznacza to całkowicie nowe możliwości rozwoju technologii Wi-Fi w przyszłości.

Poprawiono również ogólną jakość sygnału, opracowując pierwszą na świecie technologię kontrolowania mikrowiązki, która w przypadku zmian w środowisku komunikacji optymalizuje moduł komunikacji w czasie krótszym niż 1/3000 sekundy. Firma opracowała również pierwszą na świecie metodę pozwalającą na równoczesne podłączenie do sieci wielu urządzeń.

Podobnie jak w przypadku spektrum 2,4 GHz oraz 5 GHz, 60 GHz jest pasmem nielicencjonowanym na całym świecie i oczekuje się, że komercyjne zastosowanie tej technologii będzie możliwe już w przyszłym roku. Samsung planuje zastosowanie tej nowej technologii w wielu różnych produktach, takich jak urządzenia audiowizualne i medyczne, a także w sprzęcie telekomunikacyjnym. Technologia ta znacznie ułatwi również opracowanie nowych rozwiązań w ramach usługi Samsung Smart Home oraz innych inicjatyw powiązanych z Internetem.

Pierwszego października rusza ogólnokrajowy konkurs Game of Codes zorganizowany przez brytyjską firmę informatyczną Mobica. Uczestnicy tegorocznej edycji konkursu mają za zadanie stworzenie gry na dowolną platformę mobilną: np. Android, iOS lub Windows Phone. Studenci  biorący udział w konkursie będą mieli okazję wykazać się nie tylko konkretnymi umiejętnościami, ale także kreatywnością: motyw przewodni konkursu brzmi „W obliczu zagrożenia”. Projekt konkursowy może mieć formę gry 2D lub 3D, a nawet tekstowego MUD-a. Gra musi działać na urządzeniach mobilnych: telefonach i tabletach. Uczestnicy mają dowolność w kwestiach takich, jak język oprogramowania, framework czy aplikacje, z którymi pracują.

Konkurs adresowany jest do wszystkich studentów, nie tylko technicznych, kierunków działających na polskich uczelniach państwowych i prywatnych. Trzyosobowe Jury, złożone z przedstawicieli firmy Mobica, będzie oceniać pomysł, użyteczność, wykorzystanie motywu przewodniego, doświadczenie użytkownika (UX) oraz jakość kodu źródłowego. 

Game of Codes
Organizator konkursu to Jedna z najszybciej rozwijających się firm z branży technologicznej.  Od kilku lat z sukcesem działa w pięciu polskich miastach: Warszawie, Łodzi, Bydgoszczy, Szczecinie i Lublinie. Współpracując z doświadczonymi programistami i specjalistami z branży informatycznej, Mobica pielęgnuje jednocześnie kontakty z lokalnymi uczelniami wyższymi. Program staży i praktyk to nie jedyna forma dotarcia do „młodych zdolnych”. – Doceniamy potencjał młodych programistów – także tych, którzy w zawodzie stawiają pierwsze kroki. Nasze doświadczenie pozwala stworzyć im odpowiednie warunki pracy i zaoferować udział w ciekawych międzynarodowych projektach. Dlatego staramy się dotrzeć do nich, m.in. poprzez ogólnopolski konkurs, który organizujemy już od kilku lat – tłumaczy Tomasz Krawczyński z firmy Mobica.

Patroni konkursu: Prezydent Miasta Lublin, Rzeczpospolita, Magazyn Programista, iMagazine, Linux Magazine, Radio Kampus, Radio PiK, Radio Żak, karieraplus.pl, jaka-komorka.pl.

Partnerzy konkursu: Młodzi w Łodzi, Technopark POMERANIA, Wschodni Klaster ICT, Klaster ICT Pomorze Zachodnie, Lubelska Wyżyna IT, BEST Łódź, Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny (Wydział Informatyki), Uniwersytet Łódzki, Politechnika Lubelska, Wyższa Szkoła Gospodarki, Polsko-Japońska Wyższa Szkoła Technik Komputerowych, Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej, Uniwersytet Kazimierza Wielkiego, Politechnika Łódzka, Uniwersytet Mikołaja Kopernika, Uniwersytet Technologiczno-Przyrodniczy.

W raporcie nt. najaktywniejszych zagrożeń komputerowych w sierpniu, eksperci zwrócili szczególną uwagę na złośliwy kod oznaczony jako Win32/RiskWare.NetFilter. Wspomniany komponent jest częścią innych wykrywanych obecnie zagrożeń, których celem jest m. in. przejęcie kontroli nad komputerem ofiary, instalowanie kolejnych złośliwych aplikacji czy wreszcie kradzież danych użytkownika. O tym jak nieprzyjemna w skutkach może okazać się kradzież prywatnych plików, przekonały się ostatnio amerykańskie celebrytki, których nagie zdjęcia wyciekły do sieci.

Wydaje się, że internauci podchodzą do prywatności w sieci odpowiedzialnie. Według ubiegłorocznego badania Pew Research Center aż 86% użytkowników sieci podejmuje pewne kroki, by ich aktywność w Internecie była anonimowa. W tym celu niektórzy z nich usuwają ciasteczka z przeglądarek, a nawet korzystają z tymczasowych adresów e-mail. Próba ochrony prywatności przez internautów jest zasadna – na każdej przeglądanej stronie atakują ich reklamy, które wyświetlają oferty zakupu przedmiotu, który chwilę wcześniej przeglądali np. w serwisie aukcyjnym. Jak podkreślają eksperci z firmy ESET, dane o użytkowniku mogą posłużyć nie tylko do tworzenia personalizowanych reklam. Zdobyte informacje mogą zostać wykorzystane do kradzieży tożsamości w sieci i w ten sposób doprowadzić do zniszczenia reputacji ofiary, nie tylko w sieci.
zasady prywatności w sieci

Eksperci ESET przywołują kilka zasad, których przestrzeganie pozwala chronić prywatność w sieci i zabezpieczyć się przed wyciekiem poufnych danych, np. nagich selfie. Należy sobie zdawać sprawę, że w razie ewentualnego ataku lub nawet błędu programistycznego prywatne zdjęcia załączane do wiadomości email, wysyłane w  wiadomościach MMS czy przechowywane w chmurze, mogą wyciec i trafić w niepowołane ręce. Jak chronić zatem swoją prywatność w sieci? Szczególną uwagę warto zwrócić na ustawienia prywatności w serwisach społecznościowych. Nie sposób zapomnieć również o używaniu bezpiecznych haseł – to jest takich, które zbudowane są przynajmniej z 8 znaków (w tym cyfr i znaków specjalnych) i których nie można odgadnąć, łącząc np. imię ukochanego psa z datą swoich urodzin.
Zmień ustawienia prywatności w serwisach społecznościowych
Warto przejrzeć ustawienia prywatności swojego konta na Facebooku. Wiele danych jest udostępnianych domyślnie, chyba że zablokujesz do nich dostęp, zmieniając ustawienia. Możesz

Korzystaj z przeglądarki w trybie prywatnym/incognito
Gdy z jednego komputera korzysta więcej osób, warto rozważyć korzystanie z przeglądarki internetowej w trybie prywatnym/incognito. Dzięki temu historia przeglądanych stron WWW nie będzie zapisywana w przeglądarce. Nie zostaną zapamiętane również dane wprowadzane w formularzach i polach wyszukiwania, a także hasła, listy pobieranych plików i  ciasteczka.

Nie używaj tego samego hasła do zabezpieczenia różnych usług w sieci
Dostęp do każdego ze swoich kont zabezpiecz innym, niezależnym hasłem. Jeśli dany serwis oferuje dwuskładnikowe uwierzytelnianie, korzystaj z niego. Dzięki temu zmniejszysz ryzyko wycieku Twoich prywatnych danych.

Wszystko, co robisz w sieci, pozostawia ślad
Bez względu na to, jak bardzo dbasz o swoje bezpieczeństwo w sieci, zawsze pozostanie ślad Twoich działań w sieci. Jeśli naprawdę zależy Ci na prywatności, zastanów się dwa razy, zanim udostępnisz w Internecie jakiekolwiek wrażliwe dla Ciebie dane, takie jak zdjęcia z wakacji.

Branża IT obok nowych technologii zajmują się najbardziej innowacyjnymi sektorami polskiej gospodarki. Stale utrzymujący się wzrost zamówień i realizowanych projektów w tym obszarze można traktować jako zwiastun wychodzenia z kryzysu. Firmy IT stają jednak przed sporym wyzwaniem: deficytem specjalistów. Podczas gdy rynek usług informatycznych notuje co roku średnio 10-procentowy wzrost obrotów, nie może dziwić coraz większe zapotrzebowanie na pracowników.

Podczas targów CeBIT, wiceminister gospodarki Dariusz Bogdan, stwierdził że rodzime uczelnie co roku opuszcza z dyplomem ok. 40 tysięcy kreatywnych, ambitnych programistów. To całkiem sporo. Główny problem pojawia się jednak dalej. Jak wynika z badań Bilansu Kapitału Ludzkiego, od 2010 r. na polskim rynku pracy można zaobserwować wyraźny deficyt wykwalifikowanych specjalistów – odsetek firm doświadczających trudności z rekrutacją wyniósł w zeszłym roku aż 78%. Problem najbardziej uderza najbardziej w tych, którzy rozwijają się najdynamiczniej – zwłaszcza w IT. – Sektor informatyczny to w całej Europie rynek pracownika, nie pracodawcy. Wykwalifikowanych, doświadczonych programistów nieustannie brakuje, dlatego to oni wciąż dyktują warunki i wybierają sobie pracodawców. O rozmiarze wyzwania działów HR niech świadczą liczby: w Europie brakuje obecnie ok. 275 tysięcy specjalistów IT – przyznaje Tomasz Krawczyński z brytyjskiej firmy Mobica, która w Polsce programistów zatrudnia od 8 lat.

Ograniczony dostęp do specjalistów zmusza firmy IT nie tylko do poszukiwania innowacyjnych form dotarcia do kandydatów – zmianom ulega całościowe podejście do zarządzania kadrami. Trendy HR, jakie wskazali w swym ostatnim raporcie eksperci Deloitte, znajdują szczególne odzwierciedlenie w dynamicznym sektorze technologii. Transformację wymusza przede wszystkim demografia. Pokolenie Y, czyli osoby urodzone w latach 1983-2010, stanowią dziś 34% zasobów siły roboczej na całym świecie. W ciągu dekady wskaźnik ten wzrośnie już do 75%. Czego pragną dzisiejsi dwudziestolatkowie, którzy już za chwilę przejmą wartę na rynku pracy? Przede wszystkim możliwości zdobywania rozmaitych doświadczeń w czasie pobytu w danej firmie. Klarowne ścieżki rozwoju, inspirujące wyzwania, wartościowy i zróżnicowany program szkoleniowy, przyjazna atmosfera pracy – to czynniki, które millenialsi często przedkładają nad wysokość wynagrodzenia, które w IT i tak często przekracza średnią krajową. Utrzymanie motywacji i produktywności zatrudnionych przedstawicieli pokolenia klapek i iPodów – to według Deloitte jedno z głównych wyzwań, jakie stoi przed działami kadr w firmach z branży technologicznej.
 
Rywalizacja o wykwalifikowanych programistów coraz mocniej przypomina pogłębiający się w niszy pojedynek na kompetencje. Im bardziej unikatowe, trudne do zdobycia gdzie indziej – tym atrakcyjniejszy w oczach specjalistów wydaje się pracodawca. W wyścigu niewątpliwie pomaga szerokie portfolio klientów oraz obsługiwanych branż. Niczym w prawie ewolucji – przetrwają nie najsilniejsi, lecz ci zdolni dostosować się do dynamicznych zmian. – Obecnie średni czas zatrudnienia programisty w jednej firmie waha się w granicach 30 miesięcy. Gdy czuje on, że już niczego się nie nauczy i gdy zwyczajnie znudzi się realizowanym od dłuższego czasu projektem – odejdzie. W Mobice, gdzie obsługujemy klientów z różnorodnych branż – m.in. bankowości i finansów, aplikacji mobilnych, telewizji, motoryzacji, półprzewodników – notujemy wysoką retencję pracowników i właśnie w tym upatrujemy naszych mocnych stron – dodaje Tomasz Krawczyński.

Poważni gracze na rynku IT stają zatem przed dwoma, na pierwszy rzut oka sprzecznymi zadaniami. Z jednej strony powinni zwiększać biznesową niejednorodność w ujęciu strategicznym (zróżnicowane zespoły dają w końcu przewagę konkurencyjną), z drugiej – dbać o jak największą integrację pracowników z firmą i jej wartościami. Praca dla programisty przestaje bowiem być tylko „pracą”, ale też sposobem bycia.

Od lipca w ofercie Samsung Apps pojawią się popularne gry, specjalnie dedykowane telewizorom Samsung Smart TV. Pierwszą grą wideo dostępną na dużym ekranie będzie znana na całym świecie gra Need for Speed Most Wanted.

Granie na ekranie o imponującej przekątnej i wysokiej rozdzielczości jest marzeniem wielu osób, nie tylko maniaków gier wideo. Do niedawna, aby czerpać przyjemność z rozgrywki w najbardziej znane tytuły, oprócz wspomnianego telewizora potrzebne nam były konsole lub wydajne komputery. Nie każdy jednak chce stawiać obok swojego telewizora dodatkowe urządzenie.
Need for Speed za darmo na Samsung Smart TV

Do rozbudowanej funkcjonalności telewizorów Smart TV Samsung dołącza teraz możliwość pobrania znanych i rozbudowanych graficznie gier bezpośrednio na telewizor, bez konieczności podłączania dodatkowych urządzeń. Za produkcję i wydanie gry odpowiedzialna jest firma Electronic Arts, co roku dostarczająca graczom jedne z najlepszych i najpopularniejszych tytułów na świecie. Jest to jedna z części uznanej na świecie serii gier wyścigowych Need for Speed, posiadającej miliony wiernych fanów. Po raz pierwszy tak rozbudowany tytuł pojawia się w ofercie aplikacji dostępnych na telewizory Samsung Smart TV. W grze weźmiemy udział w serii emocjonujących wyścigów ulicznych z gazem wciśniętym do dechy, unikając przy tym policyjnych pościgów. Podczas wyścigów poprowadzimy i będzie próbowali wyprzedzić takie modele samochodów jak SRT Viper GTS, Porsche 911 Carrera S czy Hummer H1 Alpha.

W Need for Speed Most Wanted zagrają właściciele telewizorów Samsung Smart TV z 2013 (seria F modele z serii 7 i wyższe) oraz 2014 roku (seria H modele z serii 6 i wyższe). W trakcie rozgrywki, sterowanie będzie możliwe na trzy różne sposoby – za pomocą pada, pilota telewizora Samsung oraz korzystając z mobilnej aplikacji gry na smartfonie lub tablecie. Od dnia swojej premiery  gra Need for Speed Most Wanted dla posiadaczy telewizorów Samsung Smart TV będzie dostępna do pobrania za darmo aż przez 4 miesiące. Kolejne tytuły popularnych gier będą pojawiać się sukcesywnie na platformie Samsung Smart TV.

Popularne posty

KONFERENCJE

Hotel